Forum BiochemiaUrody - Strona Barbary Kwiatkowskiej (TYLKO-DO-ODCZYTU) Strona Główna BiochemiaUrody - Strona Barbary Kwiatkowskiej (TYLKO-DO-ODCZYTU)
Pielęgnacja skóry poparta faktami
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Rogowacenie/zapalenie przymieszkowe / okolomieszkowe !!!

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum BiochemiaUrody - Strona Barbary Kwiatkowskiej (TYLKO-DO-ODCZYTU) Strona Główna -> Problemy skórne
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BasiaKwiatkowska
Administrator



Dołączył: 10 Mar 2006
Posty: 634
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy

PostWysłany: Pią 16:24, 23 Cze 2006    Temat postu: Rogowacenie/zapalenie przymieszkowe / okolomieszkowe !!!

pluszynka

Wysłany: 24 Paź 2005 02:29 pm
--------------------------------------------------------------------------------

A więc mój problem trwa parę miesięcy (3 dermatologów do niczego). Mam zapalenie mieszków włosowych, zaczęło się po sterydach którymi się zmarowałam, bo miałam alergię na proszek, załamałam się jak się dowiedziałam co za świństwo używałam, ale po fakcie niestety. Zapalenie jest na dekoldzie, plecach, szyi, czasem twarz (boki przy linii włosów). Buźkę da się przeżyć, gorzej z resztą - czasem wysypie koszmarnie. Leczono mnie tak, że aż wstyd pisać - antybiotyki na bakterie gram dodatnie (a powinny raczej być takie na gram ujemne), i maści z cynkiem, zero badań, sama zrobilam na demodex (nie mam). Sama poczytałam, znalazłam artykuły o gronkowcu, o antybiotykach itd. Dziś lekarka stwierdziła że to alergia!!!!! że coś zjadłam i mam nie jeść majonezu itp., dostałam leki na alergię, mam się myć bambino raz dziennie, i nie używać kremów (a mam przsuszony naskórek że aż swędzie). A i poleciła Lichtenę (pomijając cenę 25ml za 50zł, w promocji 30zł) - ale się wygadała, coś o przedstawicielu handlowym - więc za nic nie kupię, zresztą nawet nie wiedziała co jest w składzie Lichteny. Czy jest jakiś domowy sposób na to paskudztwo, albo coś o co moge poprosić internistę?
Wysłany: 06 Lis 2005 08:38 am Temat postu:

--------------------------------------------------------------------------------

napiszę co polecil lekarz - jakby ktoś miał podobny problem może skorzysta - a więc żadna nowość klindamycyna (konkretnie clindacne) do mycia lubexyl (tam gdzie dużo zmian), i było oki, 2/3 zniknęły w ciągu 2 dni, tylko mam problem - używałam lubexylu zgodnie z instrukcją i strasznie podrażnił mi szyję - wygląda jakby obsypana mikroskopijną wysypką taką różowo-czerwoną, skóra na szyi niemiłosiernie chropowata. Odstawiłam w tym miejscy i antybiotyk i żel ale muszę niedługo wrócić do antybiotyku, bo tam mieszki nie są zdrowe, nie bardzo wiem czym to złagodzić

**********************************
ayem

Wysłany: 06 Lis 2005 06:27 pm Temat postu:
--------------------------------------------------------------------------------

Cytat:
pluszynka napisał:
tylko mam problem - używałam lubexylu zgodnie z instrukcją i strasznie podrażnił mi szyję - wygląda jakby obsypana mikroskopijną wysypką taką różowo-czerwoną, skóra na szyi niemiłosiernie chropowata.

Lubexyl zawiera 4% nadtleneku benzoilu, lekarzowi zapewne chodzilo o jego silne dzialanie antybakteryjne, nie wszyscy jednak toleruja ten zwiazek, niektorych podraznia lub wrecz uczula. Byc moze tak jest w twoim przypadku albo to tylko poczatkowa reakcja ktora minie - czas pokaze. Zmniejsz moze czestotliwosc mycia tym zelem, na zmiane z innym lagodnym, pozniej znowu zwieksz.
Nie chce wchodzic w kompetencje lekarza ale moze wyjsciem by bylo zamiast Lubexylu uzywanie kremu Brevoxyl tez z 4% BPO (w aptece bez recepty), ma dobra baze wiec moze dzialalby lagodniej, do tego mycie juz tylko lagodnym zelem.

Tak sobie mysle ze byc moze na twoje problemy sparwdzilby sie tonik lub maseczka aspirynowa wedlug przepisu w domowym laboratorium. Warto przynajmniej sprobowac.
*****************************
pluszynka

Wysłany: 07 Lis 2005 04:49 am Temat postu:

--------------------------------------------------------------------------------

Dziękuję za odp., brevoxyl odpada z prostej przyczyny - kiedyś go użyłam kontrolnie na plecy (w czasach gdy miałam jeszcze problemy z trądzikiem) i okrutnie mnie podrażnił, lubexyl zadziałał tak drażniąco jedynie na szyję - a czas trzymania na dekoldzie i plecach skrócilam teraz do minuty, i chyba nie mogłabym smarować się jednocześnie antybiotykiem i brevoxylem - dlatego emulsja jest dobrym pomysłem, o ile będę bardzo ostożna i szyję zostawię w spokoju
maseczki aspirynowej spróbowałam - jednak na problem mieszków nie pomaga, ale super działa na zdrową skórę, więc po skończeniu kuracji antybiotykiem będę ją stosować - na razie nie chcę przedobrzyć z nadmiarem

Wysłany: 18 Lis 2005 07:57 am Temat postu:

--------------------------------------------------------------------------------

opowieści ciąg dalszy, po 2 tyg. znów dermatolog, bo problem powoli powraca choć mniej intensywnie, dostałam do stosowania punktowego (na początek raz na dwa dni, później codziennie) robiony w aptece sirytus, ma skórę wysuszyć i złuszczyć, a smarować się jakbym potrzebowała to physiogelem
co za wredota z tego choróbska:(


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BasiaKwiatkowska
Administrator



Dołączył: 10 Mar 2006
Posty: 634
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy

PostWysłany: Pią 18:00, 23 Cze 2006    Temat postu:

Cytat:
Witam, potrzebuje pomocy w takiej sprawie. Otóz mam tzw. rogowacenie przymieszkowe skóry .Charakteryzujęsię to tym że w niektórych miejscach ciała głownie na ramionach w okolicach tricepsów,mam mnóstwo malych czerwobych krostków. Na twarzy skora jest bardziej szorstka niz normalnie i zaczerwieniona (plamy cos jak rumience - nie sa to oddzielne naczynka krwionosne "pajączki") i wlasnie o to mi glownie chodzi, czy mozna te zaczerwienienie jakos usunac, czy istnieja jakies techniki bycmoze laserowe?? Prosze o odpowiedz, pozdrawiam


Basia
Site Admin


Wysłany: 08 Kwi 2005 06:16 pm Temat postu:
-------------------------------------------------------------------------------

Zgaduje, ze jestes ta sama osoba, ktora zadala to pytanie na tym forum:
http://www.wizaz.pl/w-agora/view.php?site=ogloszenia&bn=ogloszenia_dermatologia&key=1112776148

Justy podala Ci m.in. link do mojego artykulu oraz inne porady w linkach, ja juz nie dodam wiele do tego.

To co opisujesz o twarzy bardziej kojarzy sie z tradzikiem rozowatym, przez internet ciezko cos stwierdzic, musialbys sie wybrac do dermatologa, ktory wykonuje zabiegi laserowe.
========================
Basia
Site Admin

Wysłany: 11 Kwi 2005 05:05 pm Temat postu:
-------------------------------------------------------------------------------

Wlasnie sie zorientowalam, ze ten artykul juz nie istnieje na Wizazu, przynajmniej ja go nie moge znalezc:
http://www.wizaz.pl/basia_lato_juz_niebawem_2002.php


Kopiuje go tutaj, byl on pisany w 2002, wiec niektore produkty nie sa juz dostepne:

Lato już niebawem......

Lato już niebawem, a co za tym idzie coraz więcej myślimy o plaży, strojach kąpielowych, sięgamy częściej po samoopalacze oraz bardziej zwracamy uwagę na stan skóry całego ciała, bo w końcu mamy zamiar latem bardziej go odsłaniać. Wiele z nas nie jest jednak tak do końca zadowolonych ze stanu skóry na całym ciele. Narzekamy, że skóra po zimie stała się szorstka. Częstym problemem jest też tzw. „gęsia skórka”, pojawiająca się zwłaszcza na pośladkach, po zewnętrznej stronie ramion, czasem też na udach. Fachowo dermatolodzy nazywają tą przypadłość – rogowaceniem mieszków włosowych. Co prawda nie da się tego pozbyć całkowicie, ale istnieją sposoby by w pewnym stopniu wygładzić skórę. Bliżej lata przypominamy sobie też o naszych pośladkach, które często traktujemy „po macoszemu”, im też warto poświęcić trochę uwagi i czasu podczas pielęgnacji, aby dobrze prezentowały się w strojach kąpielowych. Nie będę tu wspominać o ćwiczeniach, o tym każda z nas już wie. Na temat walki z cellulitem też już wiele na tej stronie zostało napisane. Natomiast podzielę się z wami kilkoma praktycznymi radami i wskazówkami, które pomogą nieco wygładzić skórę ciała oraz które możemy zastosować same w domu:
1- Po pierwsze masaż ciała. Na temat masażu była już mowa w przypadku cellulitu. Rzeczywiście masaż to podstawa w walce z tą przypadłością, jest on także bardzo pomocny w wygładzeniu całego ciała, szorstkich pośladków, łokci czy kolan. Nawiązując jeszcze do cellulitu to naprawdę warto zainwestować w jakiś przyrząd do masażu, nie musi to być koniecznie dosyć drogi przyrząd typu Cellesse Philipsa, nawet codzienny masaż szorstką rękawicą z sizalu może dać dobre efekty zwłaszcza jeśli dołożymy do tego więcej ruchu na codzień. Kremy traktujmy jako pomocny dodatek na zakończenie masażu. Rozgrzana masażem skóra na pewno lepiej przyjmie składniki aktywne zawarte w preparatach ujędrniających czy anty-cellulitowych. Tak jak wspomniałam już pisząc „dogłębnie” o cellulicie nie traktujmy kremów anty-cellulitowych jako złotego środka, który sam potrafi zdziałać cuda.

- Już podczas codziennej kąpieli warto pomyśleć o masażu , w czym bardzo pomoże nam dobra gąbka myjąca z szorstką powierzchnią. Polecam bardzo moją ulubioną i sprawdzoną, w którą zaopatruję się od dobrych kilku lat Gąbkę kąpielową do masażu – Tonic z firmy Nicols, ma ona z jednej strony bardzo szorstką powierzchnię odpowiednią do masażu ud i pośladków. Wybór gąbek mamy ogromny, ale większość z nich jest bardzo miękka, tak więc osoby preferujące mocniejszy masaż, na pewno docenią ten typ gąbki. Jest ona ogólnie dostępna i kosztuje dosłownie parę złotych.

- Inny sprawdzony przeze mnie „przyrząd” do masażu to rękawica z sizalu. Jest ona dostępna w wielu sklepach kosmetyczno-drogeryjnych, jej koszt mieści się w granicach 20 zł w zależności od sklepu.
Można jej używać zarówno podczas kąpieli, jak i „na sucho” po kąpieli ( ja akurat preferuję ten drugi sposób). Podczas masażu trzeba uważać, gdyż rękawica ta zwłaszcza stosowana na sucho jest bardzo szorstka. W trakcie masażu skóra wyraźnie rozgrzewa się i ulega lekkiemu zaczerwienieniu. Podczas masażu zwróćmy szczególną uwagę na najbardziej zrogowaciałe miejsca, z którymi mamy problem, czyli np. pośladki, ramiona lub kolana. Jeśli będziemy konsekwentni to po czasie, na pewno zauważymy poprawę i wygładzenie nawet zrogowaciałej skóry na pośladkach, a także zmniejszenie stopnia cellulitu. Masaż wykonujmy zaczynając od dołu czyli od łydek i następnie kierujmy się w górę w stronę serca. Taki sposób wykonywania masażu pomaga jednocześnie usprawnić krążenie w nogach. Codzienny masaż sizalową rękawicą jest także pomocny w zapobieganiu procesowi wrastania delikatnych włosków po depilacji. Uwaga dla osób z problemami naczynkowymi, muszą one wszelkie masaże przeprowadzać szczególnie delikatnie i raczej unikać bardzo szorstkich gąbek czy rękawic.

2 - Kolejna sprawa to regularny piling ciała. ( Pisownia „piling” może dziwnie wygląda, ale została ona przyjęta jako prawidłowa w naszym języku.) Na rynku mamy bardzo duży wybór gotowych mechanicznych pilingów do ciała, zawierających drobinki ścierne. Jedne działają bardziej intensywnie, inne są łagodniejsze. Warte polecenia są np. Peeling pod prysznic Nivea, Exfotonic z serii Body Expertise L’Oreal, Peeling pod prysznic z serii H2O Formula Forte Sweden, Peelingi myjąco-tonizujące Eris. Zaś łagodnie działające to np. Peelingująca emulsja do ciała z serii AA Body Oceanic lub Żel z peelingiem do ciała 3 w 1 seria lniana Pollena-Ewa. Pilingi te możemy stosować co 2-3 dni, zaś minimum raz na tydzień. Regularny piling oprócz tego, że wygładza skórę, także pomaga przeciwdziałać wrastaniu włosków po depilacji. Możemy sobie także zaserwować pilingi własnej roboty. Można do tego wykorzystać gruboziarnistą, nieoczyszczoną sól, sodę oczyszczoną, cukier, płatki owsiane lub otręby pszenne, a więc produkty dostępne za niewielkie pieniądze w każdym sklepie spożywczym. A oto kilka sposobów na przygotowanie naturalnych pilingów:

- Jedną z wersji jest cukier wymieszany ze śmietaną. Taką miksturę przygotowujemy na chwilę przed kąpielą (nie warto przygotowywać wcześniej, gdyż po czasie kryształki cukru roztopią się), masujemy nią ciało, a następnie spłukujemy podczas kąpieli.

- Można także w pudełeczku przygotować sobie w większej ilości na przyszłość mieszankę soli gruboziarnistej i sody oczyszczonej, dokładny stosunek ilości soli i sody nie jest tak istotny, może być w stosunku 1:1. Sól gruboziarnista sprawdza się w roli pilingu dużo lepiej niż zwykła, gdyż zawiera dodatkowo minerały pozytywnie wpływające na skórę. Soda oczyszczona nie posiada żadnych dodatkowych właściwości, pomaga tylko wygładzić i złuszczyć naskórek. Mieszankę tą podczas kąpieli łączymy w dłoni z żelem myjącym i stosujemy tak jak gotowe pilingi, zwracając szczególną uwagę na nogi i pośladki. Przyznaję, że ta wersja pilingu to moja ulubiona, bardzo skutecznie wygładza skórę na nogach. Takie gotowe pilingi są także odpowiednie jako kuracja dla zrogowaciałej skóry na stopach. Uprzedzam, że sól może powodować lekkie szczypanie, jeśli mamy drobne ranki na skórze. Nie polecam stosować pilingów z cukru lub soli gruboziarnistej na dekolt i biust.

- Inne opcje to: sama soda oczyszczona, otręby pszenne + soda oczyszczona, same otręby pszenne lub mieszanka płatków owsianych z otrębami pszennymi. Piling z płatków owsianych czy otrębów pszennych można także przygotować inną metodą, a mianowice porcję płatków, otrębów lub ich mieszanki zalewamy ciepłą wodą lub mlekiem i odstawiamy na pewien czas, conajmniej na godzinę. Następnie powstałą papką masujemy całe ciało (piling ten jest tak delikatny, że nadaje się także do twarzy), a potem spłukujemy wodą. Są to łagodniejsze wersje pilingów odpowiednie także dla osób z problemami naczynkowymi na nogach, a także do dekoltu i biustu.

- Takie gotowe mieszanki pilingujące można również połączyć przed użyciem z oliwką do ciała np. z firmy Johnson&Johnson lub z naturalną oliwą z oliwek, bądź oliwą z pestek winogron. Następnie przed kąpielą czy prysznicem należy nałożyć tą dość tłustą miksturę na ciało wmasowując jak tradycyjny piling zwłaszcza w najbardziej szorstkie miejsca, pokryte „gęsią skórką”, a potem spłukać i umyć ciało jak tak jak zwykle żelem myjącym.

- Inna wersja to tzw. piling „wyszczuplający”, do jego przygotowania potrzebujemy: gruboziarnistej soli, zmielonej kawy, płatków owsianych oraz cynamonu w proszku. Proporcje poszczególnych składników nie są tak istotnei zależą już od nas samych. Mieszankę przygotowujemy sobie w miseczce czy pudełeczku i następnie przed kąpielą łączymy ją z żelem myjącym, powstałą papkę nakładamy na wilgotne ciało i masujemy, po czym spłukujemy letnią wodą. Taką kąpiel dobrze zakończyć zimnym prysznicem. Zaletą tego pilingu oprócz właściwości pobudzających krążenie oraz efektu gładkiej i jedwabistej skóry, jest także piękny zapach (pod warunkiem, że ktoś lubi zapach kawy).

- Kolejną propozycję można wykorzystać już podczas samych wakacji, pod warunkiem, że spędzamy je nad morzem czy oceanem. Będąc na plaży warto wykorzystać piasek nadmorski jako naturalny piling do ciała, zwłaszcza do nóg, stóp i pośladków. Dzięki temu jeśli miałyśmy zamiar, nie musimy już zabierać ze sobą gotowego pilingu, który by tylko niepotrzebnie obciążał walizkę.

3- Po pilingu i masażu czas na preparaty, które wmasowujemy po kąpieli czyli wszelkie balsamy, kremy i oliwki.

- Po pierwsze wszystkie preparaty o działaniu anty-cellulitowym mają właściwości wygładzające, nawet te, które nie działają zbyt skutecznie na sam cellulit, na pewno zapewnią nam wyraźne wygładzenie skóry ud i pośladków. Dobre preparaty o niezbyt wygórowanych cenach oferują firmy: Dax Cosmetics, Oceanic, Norel, A.T.W., Ziaja, Balsam ujedrniający Eris czy Nivea , nieco droższe preparaty oferują firmy: Yves Rocher i L’Oreal.

- Wiele osób chwali sobie Oliwkę do ciała firmy Johnson&Johnson, ostatnio dostępną także w formie żelu. Oliwkę tą lub inne balsamy możemy wykorzystać od czasu do czasu jako kurację dla ciała.

Mianowicie kiedy mamy więcej czasu i dzień spędzamy sami w domu, możemy zrobić sobie wcześniejszą kąpiel z pilingiem i masażem, a następnie nałożyć na ciało grubszą warstwę balsamu lub oliwki (już na sucho) czyli będzie to coś w rodzaju maseczki na ciało. Najgrubszą warstwę należy oczywiście nakładać na najbardziej suche i szorstkie miejsca oraz tam gdzie mamy objawy rogowacenia mieszków włosowych. Nie zapominajmy też o pośladkach, im też należy się taka maseczka od czasu do czasu. Maseczkę tę warto pozostawić na dłuższy czas, co prawda w przypadku pośladków to trochę niewygodne, bo nie można sobie usiąść, ale warte zachodu. Po czasie nadmiar należy wmasować w ciało lub w razie potrzeby zebrać za pomocą chusteczki higienicznej.

- Na problemy z szorstką skórą i „gęsią skórką” bardzo pomocne są kremy z serii Xerial z dużą zawartością mocznika, oferowane przez francuską firmę – Laboratoria SVR, dostępną w aptekach.
Mocznik to naturalna substancja o bardzo silnych właściwościach nawilżających i lekko złuszczających. Jest on jednym ze składników tzw. naturalnego czynnika nawilżającego (Natural Moisturizing Factor – NMF) występującego w skórze. W skład NMF wchodzą jeszcze aminokwasy, kwas pirolidynowęglowy, mleczany i wspomniany już mocznik. Przypuszcza się, że elastyczność i nawodnienie naskórka jest zależne nie tyle od ilości samej wody w jego zewnętrznej- rogowej warstwie, ile od obecności w niej składników NMF. W suchej, zrogowaciałej skórze następuje zwykle zaburzenie w składzie czynnika NMF. Jeśli chodzi o sam mocznik to w przypadku zdrowej skóry na jej jeden centymetr kwadratowy przypada ok. 8 mikrogramów (mcg) mocznika. U ludzi z suchą skórą, stężenie mocznika wynosi tylko 3 mcg na centymetr kwadratowy skóry, natomiast u ludzi z symptomami chorób skórnych spowodowanych poważnym wysuszeniem skóry ilość mocznika wynosi już tylko 1,5 mcg. Mocznik użyty w stężeniu powyżej 10 % działa lekko złuszczająco i reguluje rogowacenie naskórka, jest więc pomocny w łagodzeniu stanów szorstkiej skóry z objawami rogowacenia przymieszkowego, natomiast w stężeniu poniżej 10 % działa nawadniająco.
Producent poleca serię Xerial na problemy ze zrogowaceniami skóry, łuszczycą, rybią łuską, egzemą, rogowaceniem przymieszkowym, wrastającymi włoskami po depilacji, wysypką podepilacyjną, alergicznym zapaleniem skóry. W skład serii Xerial wchodzi kilka produktów o zróżnicowanym stężeniu mocznika. Najsilniejszy jest krem Xerial 50 (tuba 40 ml)-zawiera on aż 50 % mocznika oraz 7 % kwasu glikolowego AHA, należy go stosować w przypadku już poważnych problemów dermatologicznych oraz nakładać miejscowo, tam gdzie skóra jest najbardziej zrogowaciała, także na rogowaciejące miejsca na stopach. Krem ten jest dostępny bez recepty, ale przed jego użyciem lepiej skonsultować się z lekarzem dermatologiem, ze względu na bardzo wysokie stężenie mocznika. Kolejny krem to Xerial 30 (tuba 50 ml)- zawierający 30 % mocznika, masło karite (Shea), nawilżający sorbitol, krem ten możemy bezpiecznie stosować samemu, to właśnie ta wersja jest głównie polecana na problemy z rogowaceniem przymieszkowym, szorstką skórą na łokciach, kolanach, stopach lub wrastaniem włosków po depilacji. Kremy Xerial 3,10 (100 ml) zawierają odpowiednio 3 % i 10 % mocznika, mogą być stosowane także do twarzy. Wszystkie te powyżej wymienione kremy Xerial mają postać emulsji woda w oleju, a więc mają właściwości natłuszczające i dość gęstą konsystencję. Na codzień na całe ciało można stosować lekki balsam do ciała Xerialine 500 (opakowanie z dozownikiem 500 ml). Zawiera on 1,5 % mocznika, 5 % masła karite oraz nawilżający sorbitol, glicerol, kwas mlekowy, łagodzącą alantoinę, jest to lekka, płynna emulsja typu olej w wodzie o działaniu zmiękczającym i nawilżającym naskórek.
Inna firma, która oferuje produkty z dużą zawartością mocznika przeznaczone typowo dla skóry bardzo suchej i zrogowaciałej to Eucerin dostępna w Niemczech, UK czy USA.


- Innym rozwiązaniem na opisywane tu problemy z suchą, szorstka skórą, pokrytą „gęsią skórką” są maści z witaminą A dostępne w aptekach. Maści te nakładamy miejscowo na obszary najbardziej problematyczne. Można także użyć witaminy A w kroplach lub nawet otworzyć kapsułki z witaminą A lub A+E i wmasować w skórę.

- W artykule na temat kwasów hydroksylowych polecałam preparaty zwłaszcza z kwasami alfa-hydroksylowymi - AHA także do ciała. Pomagają one na problemy z suchą, zrogowaciałą skórą, wygładzają obszary z objawami rogowacenia przymieszkowego, a także są pomocne w zapobieganiu wrastania włosków po depilacji, stosowane w wyższych stężeniach conajmniej 20 % są również pomocne w walce z rozstępami. Problem jednak w tym, że na polskim rynku mamy bardzo mały wybór preparatów z kwasami, a już zwłaszcza w większych opakowaniach, które można by także stosować do całego ciała. Używanie do ciała dostępnych kremów z kwasami w małych tubkach o pojemności 50 ml czy 30 ml nie byłoby zbyt ekonomiczne, a poza tym dość drogie. Miejmy nadzieję, że z czasem ulegnie to poprawie na lepsze i będziemy mieć w Polsce większy wybór preparatów z kwasami. Jedną ze znanych mi firm oferujących duże opakowania produktów z kwasami AHA (alfa-hydroksylowe) i PHA (poli-hydroksylowe) typowo przeznaczonymi do ciała jest NeoStrata oraz seria Exuviance (minusem jest to, że cena każdego produktu przekracza 100 zł). W ofercie firmy NeoStrata znajdziemy dwa, bezzapachowe produkty do całego ciała: Skin Smoothing Lotion – AHA 10 (200 ml) – zawiera on 10 % kwasu glikolowego, jest polecany jako pierwsza kuracja, która przygotuje skórę do preparatu o wyższym stężeniu lub też można na niej poprzestać. Face and Body Lotion - AHA 15 (200 ml) - zawierający 15 % kwasu glikolowego, lepiej nie stosować tego preparatu jako pierwszej kuracji z kwasami, ze względu na wysokie 15 % stężenie kwasu AHA. Preparaty firmy NeoStrata zawierają dość wyoskie stężenia kwasów AHA, skóra na ciele nie jest co prawda tak delikatna i wrażliwa jak skóra twarzy, mimo to podczas ich stosowania lepiej zachować ostrożność. Można je stosować na całe ciało lub tylko na miejsca najbardziej zrogowaciałe i przesuszone, także na stopy. Niekoniecznie trzeba je używać codziennie, wszystko zależy od reakcji i stanu skóry ciała. Można je traktować jako kurację przeprowadzaną co pewien czas. Wiele z uwag, które podałam opisując zastosowanie preparatów do twarzy opartych na kwasach AHA lub BHA odnosi się także do produktów z kwasami przeznaczonymi do ciała. Choćby ta, że balsamy na bazie kwasów najlepiej stosować tylko na noc lub aby intensywną kurację ciała opartą na kwasach przeprowadzać w okresie jesieni lub wiosny. Natomiast w okresie letnim moim zdaniem bezpieczniej jest sięgnąć po balsamy zawierające kwasy, ale w o wiele mniejszych stężeniach. Po pierwsze dlatego, że latem częściej sięgamy po samoopalacze i zależy nam przeciemnieniu kolorytu skóry, natomiast kwasy AHA przyczyniają się do złuszczania naskórka, a co za tym idzie powodowałyby szybszą utratę opalenizny. Po drugie częste stosowanie latem balsamów opartych na kwasach AHA mogłoby spowodować zagrożenie pojawienia się przebarwień na skórze ciała. Lekkie balsamy z kwasami także przyczynią się do znaczenego wygładzenia skóry ciała, pomogą w pewnym stopniu zapobiec wrastaniu włoskó po depilacji i pojawianiu się stanów zapalnych. Jeśli wiosną sięgneliśmu po preparaty o wyższych stężeniach kwasów to dalsze stosowanie lżejszych balsamów z kwasami pozwoli podtrzymać osiągnięty efekt.
A oto propozycje, które udało mi się wyszukać, ogólnie dostępnych balsamów do ciała zawierających w swym składzie kwasy AHA:

Jednym z dostępnych na rynku polskim jest balsam do ciała z firmy St. Ives Swiss Formula Alpha Silk, który zawiera kwasy AHA, głównie kwas mlekowy oraz kwas jabłkowy i cytrynowy. Co prawda pH tego balsamu jest prawdopodobnie trochę zbyt wysokie jak dla kwasów AHA, niemniej jednak na pewno przyczyni się on także do wygładzenia skóry ciała. Dodatkowo balsam ten zawiera aminokwasy jedwabiu, nawilżającą elastynę i kolagen, mocznik i skwalen także o działaniu nawilżającym oraz wyciąg z aloesu, rozmarynu i nagietka. Tak więc jest to jedna z tańszych opcji balsamu do ciała opartego na kwasach.
Inna propozycja to Balsam Nawilżający do ciała z serii Algamarina firmy DERMIKA. Balsam ten ze względu na zawartość wyciągu z alg i roślin morskich, bogatego w witaminy i sole mineralne jest polecany jako kuracja antycellulitowa. Dodatkowo zawiera on jeden z kwasów AHA- kwas mlekowy, który pomaga wygładzić skórę. Swój zapach balsam zawdzięcza dodatkowi olejków eterycznych takich jak: eugenol, mentol i tymol.

Jeszcze jedną propozycją jest wymieniony już powyżej balsam do ciała Xerialine 500. Oprócz mocznika, zawiera on także kwas mlekowy i nadaje się jako preparat do codziennego zastosowania.
W dużo lepszej sytuacji - jeśli chodzi o dostępność do preparatów na bazie kwasów - są osoby mające dostęp do kosmetyków zagranicznych, zwłaszcza firm amerykańskich, które oferują duży wybór produktów z kwasami AHA lub BHA zarówno do twarzy i ciała. Polecam firmy:
- Paula’s Choice
- Alpha Hydrox
- Aqua Glycolic
- M.D. Formulations
- Peter Thomas Roth
- DDF
Natomiast jeśli chodzi o lżejsze balsamy to, bardzo dobre i niedrogie balsamy do ciała oferuje zagraniczna firma Kiss My Face, balsamy te mają pojemność ok 500 ml i zawierają wyciągi z owoców, w składzie których znajdziemy mieszankę wszystkich podstawowych rodzajów kwasów alfa-hydroksylowych ( kwas glikolowy, winowy, cytrynowy, jabłkowy, mlekowy), ogólne ich stężenie wynosi 5 %. Mamy do wyboru balsam z wyciągiem z aloesu ( wersja bezzapachowa i o zapachu wanilii) oraz balsam z wyciągiem z brzoskwini, o takim właśnie zapachu. Emulsje te są odpowiednie zarówno do ciała jak i twarzy.

Inną prozycją jest balsam firmy Jergens - Skin Smoothing Lotion for Extra Dry Skin. Zawiera on kwas mlekowy, mleczan sodu i sole kwasu salicylowego, dodatkowo nawilżająco-natłuszczający olej mineralny, wazelinę, kwasy tłuszczowe oraz witaminę E.

4- I na koniec ostatnia rada, a mianowicie nie zapominajmy, że wygląd i stan skóry zależy w dużej mierze od tego co dostarczamy naszemu organizmowi od wewnątrz, a nie tylko od zewnętrznej pielęgnacji. Czasem rogowacenie i przesuszenie skóry może być spowodowane brakiem witaminy A, warto więc wzmocnić organizm i okresowo brać np. polecany już wielokrotnie w temacie witamin preparat Capivit A + E , trzeba tylko pamiętać, by nie mieszać go z innymi preparatami multiwitaminowymi, aby nie przedawkować witaminy A. Warto też sięgnąć po preparaty z olejem z wiesiołka, które nie kolidują z innymi produktami multiwitaminowymi lub preparatami opartymi na drożdżach piwnych. Jednym z nich jest Oeparol firmy Agropharm. Firma ta oferuje także produkty oparte na wyciągu z wiesiołka przeznaczone do pielęgnacji twarzy i ciała. Olej z wiesiołka jest bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe, głównie kwas linoleinowy oraz gamma- linoleinowy (razem stanowią ok.85 % wszystkich kwasów w oleju z wiesiołka). Wykazano, że niedobór tych kwasów często prowadzi do nadmiernego rogowacenia skóry. Podawany wewnętrznie olej z wiesiołka m.in. wzmacnia odporność organizmu, zabezpiecza przed szkodliwym działaniem wirusów, ogranicza osadzanie się tłuszczu we krwi, pobudza metabolizm i krążenie krwi. Natomiast aplikowany zewnętrznie działa zmiękczająco, odżywczo, zapobiega rogowaceniu skóry, wygładza ją i chroni przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi.

=========================
Hala

Wysłany: 12 Kwi 2005 10:16 am Temat postu:
-------------------------------------------------------------------------------

Basiu,czy orientujesz sie,czy mozna u nas dostac balsam,o ktorym pisalas"st.ivess alpha silk",nie moge go namierzyc,a pomyslalam,ze dobrze byloby go uzyc.
hala

======================
Basia
Site Admin


Wysłany: 12 Kwi 2005 10:23 am Temat postu:
-------------------------------------------------------------------------------

Ten balsam juz nie jest produkowany.

======================
mm2x

Wysłany: 15 Kwi 2005 11:45 am Temat postu:
--------------------------------------------------------------------------------

Zamiast Capivitu (5.99zl) polecam cos lepszego (taki mi sie wydaje):

Tokovit A+E forte Firmy Hasco Lek (6.48zl) - w przeciwienstwie do Capivitu zawiera on naturalna (lepiej przyswajalna) postac witaminy E !!!!!!!

Sklad 1 kapsulki:
Substancje czynne:
Witamina A 2500 j.m., Witamina E naturalna 200 j.m.
Substancje pomocnicze: olej arachidowy, żelatyna (niestety ja dodali), glicerol, sol sodowa hyrdoksybenzoesanu etylu, sol sodowa hydroksybenzoesanu propylu.

Pozdrawiam, Marcin

==========================
Basia
Site Admin

Wysłany: 18 Kwi 2005 10:47 am Temat postu:
--------------------------------------------------------------------------------

Cytat:
Cytat:
Zamiast Capivitu (5.99zl) polecam cos lepszego (taki mi sie wydaje):


Mnie tez sie tak wydaje, dzieki Marcinie:) Dziekuje!


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
BasiaKwiatkowska
Administrator



Dołączył: 10 Mar 2006
Posty: 634
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy

PostWysłany: Pią 18:15, 23 Cze 2006    Temat postu:

Basia
Site Admin


Wysłany: 19 Mar 2005 08:02 pm Temat postu: Czy to nie jest przypadkiem rogowacenie przymieszkowe?
--------------------------------------------------------------------------------

Cytat:
Cytat:
Becia69 wrote:

Juz okolo 2 lat mam problem z rozszerzonymi i zapchanymi porami. Zaczelam od wizyty u dermatologa i w odpowiedzi na pytanie co to jest, uslyszalam, ze to tak w pewnym wieku sie robi Stosowalam juz wiele srodkow ale ciagle jestem niezadowolona Przez ostatni okres uzywalam Glyco i musze przyznac, ze bylo duuuzo lepiej lecz odstawilam go i widze pogorszenie. Staram sie czyscic moja twarz, najczesciej jak to jest tylko mozliwe. Bardzo pomaga mi seria Lirene do cery tlustej i mieszanej, po maseczce buzka wyglada super jednak musialabym ja stosowac co 2 dni a na to nie mam za bardzo czasu. Najgorzej wygladaja policzki, pory wygladaja ooooogromnie, sa zapchane jakimis wysuszonymi zaskornikami i moglabym je wyciskac lub poprostu zeskrobac paznokciem, bo widac je na wierzchu, co 2-3 dni i wychodza zolciutkie i suche, tak jakby tam juz byly wiecznosc. Zastanawialam sie juz z jedna z wizazanek czy to nie jest moze rogowacenie przymieszkowe. Napisz co myslisz o tym wszystkim? Czy to juz starosc, czy moze powinnam poszukac innego dermatologa? Jesli to moze jest to rogowacenie, czy jest na to jakies lekarstwo? Bede wdzieczna za kazda odpowiedz.

--------------------------------------------------------------------------------

Przy rogowaceniu przymieszkowym bylyby to zaczerwienione drobne zapalenia, czasem wypelnione ropa.
Czy stosowalas kiedykolwiek kuracje retinoidami, to w zasadzie jedyna rzecz, ktora pomogla wielu osobom w przypadku ciagle zanieczyszczonych, rozszerzonych porow skory.

Cytat:
Cytat:
Becia69 wrote:

Zadnych zaczerwien nie ma i innych niespodzianek, jeszcze by mi tego brakowalo
Czyli to jednak nie bedzie rogowacenie przymieszkowe. Nie stosowalam jeszcze zadnych retinoidow, co w takim razie proponujesz Basiu? Tylko cos takiego, co bede mogla dostac w Niemczech, bo w najblizszym czasie nie wybieram sie do Polski.


-------------------------------------------------------------------------------

Silne retinoidy sa na recepte, takze u w Niemczech, musialabys zorientowac sie jakie produkty sa u Ciebie dostepne - produkty zawierajace tretinoin lub tazarotene. Jesli podasz nazwy to wtedy sprobujemy dotrzec do ich skladow i przeanalizujemy pod katem zatykania porow, jesli masz skore tlusta, sklonna bardzo do zatykania porow to wtedy lepsze beda zele od kremow. O retinoidach i ich zastosowaniu znajdziesz troche infomacji tutaj na forum w dziale "Retinoidy".

Cytat:
Cytat:
Becia69 wrote:

Basiu wszystko przeczytalam. Pogrzebalam w necie i juz wiem, ze dostane w Niemczech Zorac. Z artykulu wynika, ze powinnam zaczac od 0,05%, dobrze zrozumialam? O recepte sie nie martwie, mam znajomego lekarza

--------------------------------------------------------------------------------

A dostaniesz moze Retin- A gel lub Stevia gel lub Avita gel? Te produkty zawieraja tretinoine, stosowalam, zarowno Zorac jak i Retin-A i zauwazylam, ze Retin-A pomogl mi bardziej na zanieczyszczone pory. Poszukam jeszcze wiecej infomacji o Zoracu i porach. W kazdym razie jesli wyjdzie ze w postaci zelu masz tylko Zorac 0,05% to i tak warto go zaczac uzywac, tylko musisz brac pod uwage, ze na efekty trzeba bedzie poczekac, ze na poczatku moze byc gorzej, ale jesli bedziesz w miare dobrze tolerowac retinoidy i nie bedziesz sie za szybko zrazac to mozesz liczyc na efekty.

Cytat:
Cytat:
Becia69 wrote:

Basiu przeszukalam juz chyba wszystkie niemieckie strony i.... Stevia oraz Avita jest tutaj niedostepna, jesli chodzi o Retin-A, to znajduje go na stronach o problemach skornych. Wszedzie pisze, ze jest uzywany do terapii przy problemach z tradzikiem. Caly czas jest podawany jeden produkt firmy Jannsen-Cilag, nie ma go jednak nigdzie w aptekach. Bede musiala sie skonsultowac z lekarzem, moze on bedzie wiedzial wiecej na ten temat tego produktu, tzn. czy jest on dostepny czy nie. Na razie dziekuje za twoje fachowe porady, jesli jeszcze cos znajdziesz to pisz.


--------------------------------------------------------------------------------

Przejrzalam badania i opinie innych osob, mysle, ze mozesz spokojnie wyprobowac Zorac gel 0,05%. Jesli nie chcesz zaczynac od silnych retinoidow mozesz wyprobowac Diacneal firmy Avene, ktory zawiera retinaldehyd i kwas glikolowy, takze powinien pomoc na zanieczyszczone pory skory, nie wiem czy stosowalas kiedykolwiek produkty z kwasem BHA, wazne tez jakie inne kosmetyki stosujesz, czy nie zawieraja skladnikow zatykajacyh pory, chcemy uniknac sytuacji, w ktorej z jednej strony zaczniesz stosowac produkty ktore dzialaja komedolitycznie czyli pomagaja odblokowac pory skory, a z drugiej stosujesz kremy, produkty do makijazu itp, ktore te pory zatykaja.

Cytat:
Cytat:
Co do kosmetykow, to uzywam: Hyraphase XL, Hydraphase Texture Legere, Neutrogena Visibly Young Skin Transforming ( oto link do niego http://www.wizaz.pl/produkty/baza/censura.php?tsid=1&cmd=details&itemid=9869), Serie Lirene do cery tlustej i mieszanej: zel do mycia, tonik oraz maseczke sciagajaca pory. Podkladu uzywam z firmy LR- International, chyba nie jest dosc znana w Polsce, wiec podam sklad: Aqua, Cyclomethicone, Isostearyl Isostearate, Talc, Cetyl Dimethicone Copolyol, Dimeticone, Butylene Glycol, Mica, Ceresin, Phenoxyethanol, Sodium Chloride, Titanium Carboxylate, Polyglyceryl-3 oleate, Methylparaben, Propylparaben, (+/- C.I. 77891, 77491, 77492, 77499). Pudrow raczej nie uzywam. Od ok. miesiaca robie 1-2 razy tygodniowo domowa mikrodermabrazje L´Oreala, czyszcze tez twarz Vichy Normaderm czyszczacym peelingiem i ostatnio nakrecilam sobie serum z witamina C wg. twojej recepty To chyba bedzie wszystko, co ostatnio uzywam na twarz, czyli wiecej grzechow nie pamietam Jesli chodzi natomiast o kwasy to uzywalam Glyco A i musze powiedziec, ze byla duza poprawa ale odstawilam je ok. miesiac temu. Myslisz, ze ktores z tych kosmetykow moze zapychac pory?
A zapomnialam jeszcze o Anthelios XL SPF 60+, ale tylko gdy swieci slonko co jest ostatnio zadkoscia.


Kremy Hydraphase nie powinny stanowic problemu. Latem Hydraphase XL zamien na cos mocniej chroniacego, pamietaj, ze UV takze przyczynia sie do rozszerzonych porow.

Lirene, maseczka - kwas stearynowy moze byc problemem, nie lubie tez, ze zawiera poliakrylamid, mozesz zaczac stosowac maseczki w proszku z firmy Argiletz.
Skladu toniku i zelu nie znam.
Krem Neutrogeny nie powinien byc problemem teoretycznie, podobnie podklad.
Krem do mikrodermabrazji L'Oreal moze zatykac pory, zwlaszcza jesli nie zostanie dobrze zmyty ze skory, jesli uzywasz jednego nei stosuj juz peelingow mechanicznych. Jesli zaczniesz stosowac retinoidy musisz zrezygnowac z peelingow mechanicznych, gdyz Zorac juz dziala zluszczajaco, a dodatkowe drazniace srodki moga zaszkodzic juz podraznionej Zorac-iem skorze.
Jesli wybierzesz Zorac to nie silne kwasy.
Cytat:
Cytat:
Troszeczke zmartwilas mnie ta maseczka , poniewaz doskonale zamyka pory, przynajmniej na 1 dzien. Podaje jeszcze sklad do pozostalych produktow Lirene.
Tonik odswiezajaco-matujacy
Skladniki: Aqua, Polysorbate 20, Sodium Salicylate, Allantoin, Propylene Glycol, Sage (Salvia Officinalis) Extract, Mathylparaben, Diazolidinyl Urea, Benzyl Alcohol, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Parfum.

Lirene Zel matujaco-oczyszczajacy
Skladniki: Aqua, Beatine, Cocamidopropyl Betaine, Methyl Gluceth-20, Disodium Ricinoleamido MEA- Sulfosuccinate, Hydroxyethylcellulose, PPG-26-Buteth-26, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Cucumis Sativus (Cucumber) Fruit Extract, Propylene Glycol, Sage (Salvia Officinalis) Extract, Methylparaben, Phenoxyethanol, Methyldibromo Glutaronitrile, Parfum.
Przy okazji musze ci zlozyc podziekowania, za wszystkie dotychczasowe porady, bo cie tak mecze, ale na Wizazu mi nie pomogli a ciebie juz tam nie ma. Tutaj powinna byc ikonka :cmok: taki bardzo duzy i :roza:

3/9/2005, 20:14 Send Email to Becia69

Nie musisz na sile rezygnowac z maseczki, sprobuj zaobserwowac czy po jej zastosowaniu pojawiaja sie wypryski na drugi dzien, byc moze w Twoim przypadku nie powoduje ona zatykania porow, a jesli nie bedziesz jej uzywac przez dlugi okres czasu non-stop mam na mysli kilka opakowan to poliakrylamid Ci nie zaszkodzi.

Tonik i zel wygladaja dobrze.
Pozdrawiam


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum BiochemiaUrody - Strona Barbary Kwiatkowskiej (TYLKO-DO-ODCZYTU) Strona Główna -> Problemy skórne Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin